Telefony internetowe VoIP

Plantronics EncorePro HW291N i HW301N
Piekielnie wygodne słuchawki. Dla zawodowców - propozycja nie do odrzucenia, w domach jednak raczej nie zagoszczą
Pierwsze wrażenie
Jeśli komuś Meksyk kojarzył się do tej pory z wąsatym macho w sombrero, albo z bohaterami filmów liczących kilka tysięcy odcinków, to po włożeniu na głowę słuchawek Plantronics EncorePro przyjdzie mu radykalnie zmienić światopogląd. Pierwsze co rzuca się w oczy w kontakcie ze słuchawkami, przedstawianymi przez amerykańskiego producenta jako Rolls-Royce akcesoriów do komunikacji głosowej to informacja: MADE IN MEXICO. Fakt, że jego produkty nie przypływają kontenerami z Chin producent postanowił podkreślić bardzo wyraźnie, dużymi literami. I z całym szacunkiem dla Państwa Środka: różnicę widać, słychać i czuć.
Do testów dostaliśmy dwa modele: HW291N i HW301N. Pierwszy to wersja na jedno ucho, druga - jak łatwo się domyślić - na dwoje.
Solidnie wykonane, (materiały, w odróżnieniu od większości słuchawek, z którymi miałem do czynienia nie przypomnjają w dotyku plasteliny), przyjemnie trzyma się je w rękach, a jeszcze przyjemniej na głowie. Wyściółka głośników to faktycznie krok w kierunku maksymalnej wygody. I trzeba przyznać, że krok udany.
Mikrofon zmienia pozycję płynnie, można nim bezszelestnie wywijać w dwóch poziomach bez wrażenia, że coś się urwie lub odpadnie. Kolejny plus za wykonanie. Za to wtyk - szybkozłączka Plantronics Quick Disconnect - to niestety w pierwszej chwili zagadka dla kogoś, kto na co dzień nie ma do czynienia z profesjonalnymi urządzenami rodem z call center.
Do tradycyjnych urządzeń żadną miarą podłączyć się tych słuchawek nie da, dlatego warto od razu zwrócić uwagę czy w zestawie, który kupiliśmy jest również konwerter na złącze jack, ewentualnie na "telefoniczny" RJ. Jeśli nie - warto zawczasu w taki kabelek się zaopatrzyć, jeśli zamierzamy korzystać z tego sprzętu na bardziej konwencjonalnych urządzeniach.
Nietypowe złącze raczej dyskwalifikuje modele HW291N i HW301N z zastosowań domowych. Do tego również cena - odpowiednio 155 i 175 euro - spowoduje, że w domach statystycznych użytkowników Skype czy miłośników głosowych pogadanek przez Gadu Gadu sprzęt Plantronics EncorePro masowo nie zagości. Jednak nie takie jest przeznaczenie tych słuchawek, co producent uczciwie zaznacza.
Pierwsze kroki
Rzut oka w instrukcję obsługi początkowo pozostawia niedosyt. Trzy książeczki, w tym jedna dość gruba, zawierają informacje na temat gwarancji, ostrzeżenie przed nieprawidłowym użytkowaniem sprzętu i ustawianiu zbyt wysokiego natężenia dźwięku w słuchawkach w kilkunastu językach (to ta gruba książeczka, na każdy język przypada jedna strona). Właściwa instrukcja obsługi to dwie stroniczki obrazków.
Z drugiej jednak strony - jak bardzo skomplikowana powinna być instrukcja obsługi słuchawek? Obrazki wyczerpują temat, a są przecież zrozumiałe w każdym języku. Widać, że w USA myślą ekologicznie. A nawet tak skromna na pierwszy rzut oka instrukcja przynosi dwie cenne informacje: dzięki temu, że pałąk mikrofonu odchylać można w pionie o nieco ponad 180 stopni, EncorePro HW291N zakładać można dowolnie na prawe, lub lewe ucho, a w przypadku HW301N kabel może dochodzić dowolnie z prawej lub z lewej strony.
Wygoda
Dzięki opcji wysunięcia mikrofonu o dodatkowe kilka centymetrów i regulowanemu pałąkowi EncorePro może dopasować dla swoich potrzeb zarówno drobna kobieta, jak i wspomniany wcześniej meksykański macho. Pod warunkiem, że zdejmie jednak sombrero.
Według informacji prasowych najnowsze słuchawki Plantronics, zostały zaprojektowane by podnieść produktywność pracy i zwiększyć satysfakcję agentów, wydłużając tym samym okres ich zatrudnienia. Postanowiłem więc na własnej skórze przekonać się, jak długo wytrzymam noszenie słuchawek non stop. Celem było osiągnięcie zgodnych z Kodeksem Pracy 8 godzin. Zdecydowałem nie uwzględniać przerwy obiadowej i nie siedzieć cały czas przed komputerem.
Nic nie robiąc sobie z protestów rodziny, w sobotni poranek przywdziałem dwuuszne HW301N i włączyłem stoper. Przyznać trzeba, że byłem mile zaskoczony. EncorePro są faktycznie niesamowicie wygodne. Do tego stopnia, że gdyby nie dyndający kabel, można by zapomnieć, że ma się je na uszach. Eksperyment przerwałem po siedmiu godzinach z okładem. Przyszli goście. Zdecydowanie mniej wyrozumiali od rodziny. Gdyby nie to, dniówkę osiągnąłbym bez problemu.
Następnego dnia podobnemu testowi poddałem "monokla", czyli HW291N. Efekty wyraźnie słabsze - 4 godziny. Pałąk trzyma słuchawkę stabilnie, ale jest zdecydowanie mniej wygodny, niż wersja z dwoma głośnikami. Być może, gdybym eksperyment wykonywał w odwrotnej kolejności, wynik byłby dla HW291N bardziej korzystny. Ale to czyste spekulacje.
Funkcjonalność
Wygoda to ważna rzecz, ale podstawowe zadanie słuchawek to przecież praca z dźwiękiem. Tutaj pozwoliłem sobie sprawdzić jak oba modele radzą sobie podłączone do:
* komputera (Skype i VoIP)
* bazy telefonu DECT (VoIP przez bramkę i linia stacjonarna)
* telefonu komórkowego
* wieży audio
Do przeprowadzenia szeroko zakrojonych testów jakościowych potrzebny był:
a) znajomy elektronik-amator
b) sklep elektroniczny, gdzie można zaopatrzyć się w pomoce naukowe:
Bez względu na to, z jakim urządzeniem obie EncorePro pracowały, zasłużyły na słowa uznania. Problemy pojawiły się tylko przy współpracy z komórką. Wtyczka jack z oryginalnego konwertera Plantronics jest dwukanałowa, a gniazdo w Nokii - trzykanałowe (słuchawki stereo + mikrofon). Przy odrobinie zdolności manualnych i stabilnym otoczeniu można jednak z tym problemem sobie poradzić. Inna sprawa, że taka konfiguracja sprzętu na co dzień w przyrodzie nie występuje.
O testach odbioru powiedzieć można krótko: Plantronics co prawda nie jest w stanie naprawić słabej linii telefonicznej, ale swojej cegiełki do bilansu zakłóceń nie dodaje w ogóle. Jakość dźwięku w słuchawkach jest podczas rozmów bardzo dobra na pełnym zakresie głośności zarówno przy komputerze, telefonie stacjonarnym i komórce. Głos rozmówcy jest czysty i wyraźny. Szept również. Trochę słabiej EncorePro wypadają podłączone do wieży audio. Krótki pojedynek z płytą AC/DC "Black Ice" wyrównany był mniej więcej do poziomu 20. na 32-stopniowej skali potencjometru. Potem dominacja Australijczyków była bezkonkurencyjna. Na wszelki wypadek przed planowanym w razie wygranej starciem z Cannibal Corpse rzuciłem ręcznik. Sprzęt do testów był wypożyczony.
Czułość mikrofonu to też plus tych słuchawek. Producent zapewnia, że dźwięki otoczenia potrafi zredukować o 95 procent.
Co prawda nie udało mi się w czasie testów przeprowadzić Próby Pogotowia Na Sygnale Za Oknem, ani Próby Alarmu Wyjącego Ciemną Nocą, ale efekty trzech innych - Testu Histerycznego Trzylatka, Analizy Agresywnego P (kto dziś pamięta mikrofony z metalowym sitkiem, sprzedawane w sklepach muzycznych w latach przełomu?) oraz Wyzwania Kaczora Duffy'ego - pokazują, że producent wie co mówi.
Podsumowanie
Gdybym miał wybierać między HW291N i HW301N dołożyłbym 20 euro i wybrał model drugi. Ze względu na wygodę. W domach zapewne najnowsze dziecko Plantronics nie zagości, ale pracownicy call centrów będą z nich bez wątpienia zadowoleni. Nagroda iF Product Design Award 2009 przyznana w styczniu przez International Design Forum jest w tym wypadku na pewno uzasadniona. Tylko cena mogła by być nieco niższa.
***
Słuchawki Plantronics EncorePro HW291N i HW301N do testów wypożyczyła redakcji firma KONTEL-TELECOM, oficjalny przedstawiciel Plantronics w Polsce.