Telefony komórkowe

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info

tekst i zdjęcia Bartłomiej Dwornik, fortel.info dla iWoman.pl, 2009-03-29 Komentarze (14)

Nokia 5800 XpressMusic
Telefon z dreszczykiem. Fińska metoda na spacyfikowanie pasażera w foteliku jedną ręką

©

UWAGA!
Test przygotowany dla iWoman.pl. Przedruk całości możliwy jest jedynie po uzyskaniu zgody redakcji iWoman.pl.


To był dla mnie szok technologiczno-obyczajowy, jakiego nie doznałem od czasów pierwszego obcowania z kultową - przynajmniej dla mnie - Nokią 8110. Pierwszy raz miałem do czynienia z dotykowym telefonem, który można obsługiwać jedną ręką.

Pierwsze wrażenia

O Nokii 5800 naczytałem się przed testem tyle zachwyconych komentarzy, że w pierwszej chwili uznałem dołączoną do niej podstawkę za akcesorium do zaaranżowania podręcznego ołtarzyka. Tyle, że znacznie lepszym pomysłem jest wziąć tę Nokię do ręki, żeby odnieść wrażenie. Wrażenie - co trzeba uczciwie przyznać - mocno pozytywne.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 1

Model 5800 jest wyraźnie węższy niż inne dotykowce. Dzięki temu zasięg kciuka, nawet drobnego pozwala na operowanie po całym ekranie. A przestrzeń jest pokaźna - przekątna ma 3,2 cala. Jest oczywiście rysik, ale po nabyciu odrobiny wprawy okazał się dodatkiem, o którym prawie można zapomnieć. Wszystkie ikony są na tyle duże i wyraźne, że nie trzeba być Renatą Mauer, aby trafić w nie bez wspomagania.


Jak przystało na Nokię, do karty pamięci (8-gigabajtowej!) można dobrać się bez konieczności rozkładania telefonu na czynniki pierwsze. Gniazdo z boku obudowy jest w każdej chwili pod ręką. Co mnie natomiast zaskoczyło, to fakt, że kartę SIM też można zainstalować bez wyjmowania baterii.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 2

Ciekawy pomysł. Zwłaszcza dla niecierpliwych, którzy nie mogą się doczekać pierwszego uruchomienia. Wyjęcie SIM-a wymaga już jednak demontażu. Do tej operacji przydaje się wreszcie rysik. Trochę mieszane uczucia mam za to w przypadku dołączonego do zestawu pokrowca.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 3

Ażurowy, gumowany futerał dobrze chroni telefon, ale poza wywoływaniem skojarzenia z męskim podkoszulkiem z minionej epoki nie mogłem znaleźć innego zastosowania dla pokrywającej go sieci dziurek.

Pierwsze kroki

Obsługa podstawowych możliwości jest tak intuicyjna, jak rzut kapciem w budzik o poranku. Jeśli ktoś miał wcześniej w rękach Nokię, poradzi sobie z zamkniętymi oczyma. W opanowaniu pełni możliwości pomaga 129-stronicowa instrukcja. Lekturę można jednak skrócić do minimum dzięki 8-stronicowej wersji szybki start.

Po włączeniu telefonu użytkownika wita elegancki - jak zresztą cała Nokia 5800 - ekran. Domyślnie jest oszczędny w treści - można dostać się do listy kontaktów i trybu telefonu, ale wolną przestrzeń można pożytecznie wykorzystać. Choćby do fotoskrótów najważniejszych kontaktów i podręcznego menu oraz raportu aktywności dla ich numerów. (Moje zdjęcie nie wyszło, posiłkuję się więc wersją producenta.)

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 4

Od razu też rzuca się w oczy płynne przechodzenie ekranu między trybem pionu i poziomu. Musiałem się trochę nagimnastykować, żeby Nokię oszukać. W uczciwym starciu cyberżyroskopy dały z siebie wszystko. Ich czułość można rzecz jasna regulować.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 5

Wartą wspomnienia przypadłością, która zauważalna jest już przy pierwszym kontakcie są... dreszcze. Naciśnięcie czegokolwiek na ekranie powoduje krótką, acz przyjemną przy początkowej zabawie wibrację. Na dłuższą metę jednak może być to irytujące i chwała Nokii za to, że daje możliwość wyłączenia tej funkcji.

Funkcjonalność

Jeśli przy pierwszej próbie wybrania numeru zapomni się włożyć okularów - nic nie szkodzi. Nokia 5800 na sto procent przeszłaby test zgodności z WAI i Sekcją 508. Przy pisaniu SMS-ów rzecz ma się analogicznie, zwłaszcza w trybie dużej, poziomej klawiatury QWERTY, choć można w tym przypadku zastanawiać się, czy ekranik na wpisywaną treść nie jest nieco za mały.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 6

Dla fanów rysika jest naturalnie bardziej konwencjonalny sposób wpisywania liter, z intrygującym, ortodontycznym układem przycisków. Można też poćwiczyć kaligrafię w trybie pisma ręcznego. Na szczęście Nokia nie wymusza pisma technicznego, a co więcej - bazrgokuropazurzyści będą mogli nauczyć telefon oczekiwanego potraktowania nawet najbardziej wymyślnych ornamentów czy arabesek.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 7

Gdyby Kazik Staszewski w odpowiednim czasie miał do dyspozycji Nokię 5800, pewnie nigdy nie powstałaby piosenka Zagubiłem się w mieście. Nokia Maps na pokładzie do Knajpy Morderców zaprowadziłyby go precyzyjnie. Mnie osobiście - co stawia mnie pewnie w pozycji XXI-wiecznego, kartograficznego dinozaura - ciąży sentyment do map papierowych, ale i o mnie chyba Nokia pomyślała. Jednym z najbardziej zaskakujących odkryć w przepastnych trzewiach 5800 był dla mnie... kompas.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 8

Dla formalności sprawdziłem też jak 5800 radzi sobie z internetem. Sieć z WiFi skonfigurowałem bez pomocy instrukcji, choć mówiąc szczerze spodziewałem się większych komplikacji - wcześniej nie miałem okazji testować Symbiana z WiFi i nie wiedziałem czego się spodziewać. Teraz już wiem i mam nadzieję, że każdy Symbian jest równie intuicyjny.

Korzystanie z internetu też mnie pozytywnie zaskoczyło, choć niezmiennie uważam, że wersje stron dla urządzeń mobilnych są nieszczęsnymi karykaturami, a telefony do korzystania z www nadają się jak wózki golfowe na Cyprze do wożenia polskich dyplomatów. W każdym razie przygoda z przeglądaniem stron na 5800 była przeżyciem najmniej traumatycznym z dotychczasowych telesurfowań - płynne skalowanie, a w poziomym trybie cała strona 1024 pikseli mieści się na szerokość ekranu.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 9

Jednak nie zamierzam zmieniać zdania, że do normalnego korzystania z internetu nie nadaje się nic do czego nie można przyczepić choćby trackballa, a odcyfrowanie czcionki 9 wymaga podręcznego mikroskopu.

Nie rzucił mną na kolana również aparat fotograficzny. Obiektyw nosi co prawda kultową sygnaturkę Carl Zeiss, jest lampa błyskowa, autofocus, samowyzwalacz, są programy tematyczne i niezłe pole manewru w ustawieniach. A jednak zdjęcia - przynajmniej w moim przypadku - wychodziły zaledwie poprawnie. Z matrycy 3,2 megapiksele - choć to dziś tak naprawdę niewiele - można chyba wycisnąć więcej.

Za to plus daję za możliwość podłączenia telefonu do telewizora i przeglądania zdjęć i filmów na dużym ekranie.

!!!

Więcej: telefony smartfony palmtopy PDA VoIP

Multimedia

Pod tym względem natomiast Nokia 5800 pokazuje pełnię swoich zalet. Trudno się zresztą dziwić, skoro telefon nosi przydomek XpressMusic. Przyznać trzeba, że dostęp do multimediów jest faktycznie ekspresowy. Dotknięcie przycisku w górnej części obudowy otwiera podręczne i poręczne centrum medialnego dowodzenia. Z tego poziomu mamy dostęp do zasobów muzycznych, aparatu i kamery, opcji udostępniania multimediów online, centrum wideo i internetu. Wszystko podane jak na widelcu.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 10

Nokia 5800 ma głos jak dzwon. Nie potrzeba jej nawet zewnętrznego głośnika, żeby zorganizować średniej wielkości spotkanie fanklubu Dirty Dancing. Obsługuje bez szemrania intensywne uderzenia decybeli, a przy tym wizualnie niesie kaganek oświaty na wypadek startu w programie Jaka To Melodia.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 11

Centrum wideo to natomiast nieoceniony pacyfikator pasażerów podróżujących w foteliku. Potrafi zająć największego wiercipiętę na czas pełnometrażowego filmu (czapki z głów za panoramiczną rozdzielczość 360x640) i to bez protestów. Warto tylko zamocować telefon poza zasięgiem ramion nieletniego widza. Blokada dotykowego ekranu oznacza jego wygaszenie - nawet w trakcie projekcji - co z kolei protesty spowoduje niemal na pewno.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 12

Podczas testu zbadana została również przydatność dla rodziców. Minikino równie nieocenione okazało się w czasie nocnego czuwania w dziecinnym pokoju przy chorym lokatorze. Choć tej funkcjonalności, rzecz jasna, nikomu nie życzę weryfikować.

Jeśli już o milusińskich, to wypada wspomnieć o grach. W testowanym telefonie były dwie: wyścigi Global Racing Thunder i przygody kuleczki Bounce. Kolejny punkt w ramach pacyfikowania nieletnich.

Na koniec jeszcze radio. O nie mam do Nokii 5800 największy żal. Żeby zechciało wydobyć z siebie głos, trzeba podpiąć zestaw słuchawkowy.

Przy tak multimedialnym urządzeniu to w moich oczach poważne, choć niestety powszechne niedopatrzenie (Nokia obiecuje poprawę dopiero w modelu 5030, który pojawić się tej wiosny). Tym bardziej, że kiedy radio w 5800 zaczyna gadać, zaczyna też przyjemnie wyglądać.

Nokia 5800 XpressMusic. Test fortel.info, zdjęcie 13

Niezawodność

W ciągu 10 dni intensywnego używania Nokii 5800 ani razu nie doszło do buntu na pokładzie. Baterię ładowałem trzy razy. Głównym pożeraczem energii jest w jej przypadku oczywiście tryb wideo. Bez problemu jednak wytrzymuje bez ładowania nawet najdłuższy film.

Przez cały okres testu zastanawiała mnie tylko jedna rzecz: Dlaczego moja karta Ery traktowana jest przez telefon jako całkowicie zapełniona? Żadnych zapisanych wiadomości, 61 kontaktów na 100 możliwych, a telefon non stop ostrzega: brak miejsca...

Podsumowanie

Jeśli miałbym podarować komuś Nokię 5800 XpressMusic w prezencie, byłaby to nowoczesna mama, żyjąca w dużym tempie. W takich warunkach muzyczny, dotykowy Symbian czułby się jak ryba w wodzie.

Muszę przyznać, że 5800 to model udany i w stajni z fińskiego Espoo wytyczający nowy, interesujący kierunek. I choć nie będzie zapewne tak kultowy, jak bananowa Nokia 8110 sprzed lat - kiedyś konkurencja była mniejsza, a telefony dłużej się starzały - to niech najlepszą rekomendacją dla niego będzie fakt, że chciałem się poczepiać, a wyszła laurka.

***

Telefon Nokia 5800 XpressMusic do testów wypożyczyła redakcji firma Nokia.


Komentarze

arturro7
2009-05-02 01:13:07
Niestety posiada aparat beznadziejnie robiący fotki

daniello
2009-05-19 19:11:11
arturro7: jak chcesz dobry aparat fotograficzny to polecam Sony A200 ;) Wracając do tematu... Odnoszę nieodparte wrażenie, że autor "swój wiek ma" a telefon a właściwie smartfon jest kierowany przeciez do ludzi młodych. Właśnie dlatego tekst tego artykułu lekko trąci myszką.

dwornik
2009-05-19 20:30:03
Drogi daniello - niechaj Twoje wnętrzności wolne będą od puszczania donośnych wiatrów przy stole - nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować spostrzegawczości. Proszę jednak mieć na względzie, że również autorzy, którzy "swój wiek mają" mogą próbować dopasować młodzieżowy telefon do swoich wiekowych potrzeb i oczekiwań. Niewykluczone również, że jakaś część bardziej zaawansowanych wiekowo internautów będzie zainteresowana skutkami takich prób. Serdecznie pozdrawiam

mahajek
2009-05-22 11:01:37
Zaraz pobiegnę do swojej parafii i dam na msze za autora tego testu by mimo iż "swój wiek ma" to nadal miał siły, by pisać takie piękne teksty-testy, a do tego mimo swego wieku i obcowania z piekielnie nowoczesnym sprzętem nie tracił poczucia humoru, którego jakże często brakuje dorastającym jeszcze testerom.

kotka
2009-07-25 01:24:38
tez mialam problem z przepelniona karta SIM. Nalezy z niej usunac SMSy zapisane zapewne wczesniej za pomoca telefonu nieobslugujacego pamieci telefonu lub zewnetrznych kart.

czruś
2009-09-18 15:27:53
Cudo, nie telefon. ma dokładnie wszystko, czego potrzeba i jeszcze troszkę więcej. Dla mojej dziewczyny najpeszy prezent. Chyba dla każdej. Nawet dla faceta to nie obciach.

Tomasz Steifer
2009-10-02 10:44:49
Niestet.y nie mogę się zgodzić z większością peanów Autora artykułu. Tak nieintuicyjnego, nieprzychylnego użytkownikowi telefonu Nokia jeszcze nie robiła. Proste (w innych telefonach) sprawy - jak wgranie z komputera lub innego telefonu listy kontaktów wymagają wielogodzinnych (sic!) konsultacji z BOA Ery i Noki. Telefon jest fajnym gadżetem, służącym jako odtwarzacz muzyki lub wideo, ale jako telefon jest imho totalnie niefunkcjonalny.

Tomasz Steifer
2009-10-02 10:50:28
włożenie katy SIM, wbrew temu co twierdzi Autor tego panegiryku, wg firmowej instrukcji wymaga wyjęcia baterii. Wyglądająca na niezwykle delikatną tylna porywa prawdopodobnie nie wytrzyma więcej niż stu takich operacji. Telefonik na jeden sezon....

dwornik
2009-10-03 11:12:15
Panie Tomaszu, zapewniam, że udało mi się zainstalować kartę SIM bez wyjmowania baterii. Instrukcja mówi jedynie o konieczności wyłączenia telefonu, nie zaś o demontażu baterii. Co do wrażeń z użytkowania - trudno mi dyskutować z Pańskimi. Opisałem swoje i pod takimi się podpisuję. Co do listy kontaktów - ja nie miałem z nią żadnego problemu. Być może dlatego, że dla wygody wszystkie zawsze mam na karcie, a nigdy w telefonie.

misiek
2009-10-15 07:01:07
Zgadzam się Panem Dwornikiem. Mam 5800 od 2 miesięcy, pod względem multimediów to obecnie najlepszy telefon na rynku. Do włożenia karty sim nie potrzeba wyjmować baterii, nie rozumiem Pana Tomasza Steifera. Kartę sim wkłada się z BOKU TELEFONU, wyjęcie akumulatora nie ma sensu, pod baterią są tylko otwory pomocnicze do wyjmowania karty sim. Nie zdziwię się jeżeli Pan Tomasz próbował wkładać wtyczkę do gniazdka elektrycznego od środka ściany :). Możliwość obsługi telefonu jedną ręką to podstawowe kryterium jakie przyjąłem przy wyborze, stąd od razu odpadły iphone i htc. Przydaje się to podczas jazdy samochodem (czasami piszę sms-y, jak jadę wolno czywiście), odbieranie rozmów, a także w pociągu i autobusie, kiedy mam zajętą jedną rękę. Wkładanie karty SDHC nie jest problemem, wyjmowanie jest trochę bardziej uciążliwe

misiek
2009-10-15 07:03:56
Nie dodałem iż korzystanie z przeglądarki jedną ręką jest bardzo komfortowe, a korzystam z niej praktycznie codziennie, zwykle w czasie podróży komunikacją miejską.

Klaudiaaa
2009-11-20 19:29:02
Mam pytanie... zastanawiam sie własnie nad kupnem tego telefonu ale chciałam zapytac czy przy pisaniu sms-ów mozna wybrac tryb pisania taki jak jest w normlanym telefonie czyli po 3 literki czy zawsze jest tak jak na zamieszczonym zdjeciu czyli jest klawiaturka komputerowa??

gonzo
2010-03-06 22:43:28
posiadam i macie racje aparat do robienia zdjec to porazka jak na te czasy lecz nagrywanie filmow video idzie mu durzo lepiej

teli
2010-03-08 01:18:46
wiecie co, a nie lepiej kupić o wiele tańszy myphone 7720? też muzyczny a dual sim, pewnie teraz pojawia się głosy, że to szmelc ale to nieprawda- całkiem w porządku telefon

Autor:

Treść:

Token:


              
literuj
Czym jest literuj?
Sprawdź, co kryje się w numerze telefonu?