Telefony komórkowe

myPhone 1050 simply dla seniora. Test fortel.info

Bartłomiej Dwornik, fortel.info, 2009-07-28 Komentarze (10)

myPhone 1050 simply
Co łączy kalkulator z Bizonem, czyli do czego seniorom potrzebny mikroskop
Przy okazji testu Samsunga OMNIA jego miłośnicy nie pozostawili na mnie suchej nitki, zarzucając geriatryczne podejście. W takim razie, sugerując się opiniami skoczyłem na głęboką wodę i do rąk wziąłem telefon dla seniorów myPhone 1050 simply.

O telefonach dla osób starszych głośno zrobiło się za sprawą sieci wRodzinie, umownie nazywanej telekomunikacyjnym ramieniem Radia Maryja. I chyba najwyższy czas, bo jeszcze w ubiegłym roku można było odnieść wrażenie, że rodzimy rynek za użytkowników komórek uważał jedynie młodzież i przedstawicieli biznesu. Bardzo niesłusznie.


Ucinając na wstępie wszelkie wątpliwości, spekulacje bądź inne niedomówienia trzeba otwarcie przyznać, że korzenie Simply tkwią na dalekim wschodzie, potwierdzając powiedzenie, że trzy najpopularniejsze dziś słowa na świecie brzmią made in China. MyPhone za swoją zasługę poczytuje sobie natomiast dostosowanie modelu 1050 do realiów polskiego rynku. Sprawdźmy, czy się udało.

Pierwsze wrażenie

Skojarzenie z kultowym w odległej prehistorii kieszonkowym kalkulatorem Citizena jest jak najbardziej na miejscu. Różnica jest jednak taka, że na wyświetlaczu myPhone 1050 simply mieści się dwanaście cyfr i nie ma baterii słonecznej.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 1
W pierwszej chwili ma się wrażenie, że to zabawka. Ale zabawka wykonana z solidnego, lekko gumowanego i przyjemnego w dotyku plastiku. Nic nie trzeszczy, nic nie fruwa, telefon pewnie trzyma się w dłoni, a pokrywa baterii nie wymaga nadludzkiej siły ani sprytu, by dobrać się do wnętrzności.

Sztandarowy atut, czyli gigantyczne przyciski i wielkie cyfry na wyświetlaczu bez wątpienia robią wrażenie. Grupa docelowa, a testowałem na żywych organizmach 50+, wyraża się o tym telefonie z dużym uznaniem. Zarówno podczas prezentacji optycznej, jak i bardziej wnikliwego obcowania organoleptycznego.

Tak jak wspominałem po pojawieniu się senioralnego myPhone'a na rynku - nisza do wzięcia jest, można ją nieźle zagospodarować.

Pierwsze kroki

Co prawda pamięć już nie ta, co drzewiej, ale odniosłem nieodparte wrażenie, że podobne menu miały Alcatele z serii One Touch - tak tak, pamiętam jak były obśmiewane w pierwszej edycji Big Brothera. Jednak kto miał kiedyś w rękach Alcatela, poczuje się jak ryba w wodzie.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 2
Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że osoba, dla której będzie to pierwszy w życiu telefon komórkowy i która dotąd korzystała najwyżej ze stacjonarnych Tulipanów, na konfiguracji myPhone 1050 simply polegnie już na starcie.

Dokumentacja, która w normalnych warunkach powinna nieść kaganek oświaty, może być niestety źródłem głębokiej frustracji. Ktoś, kto w myPhone odpowiadał za przygotowanie instrukcji obsługi powinien dostać order z kartofla. Najwyraźniej uznał, że większość starszych Polaków ma w domu tak pospolite urządzenie jak mikroskop.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 3
MyPhone zapewnia co prawda, że ta wersja instrukcji była niedopatrzeniem, które dotyczy tylko pierwszej partii 1050 simply, ale mając pecha można trafić właśnie na taki egzemplarz. Pozostaje wówczas:

* mieć nadzieję, że pomocną dłoń wyciągnie sprzedawca...
* ...albo łebski sąsiad złota rączka,
* próbować coś zdziałać na chybił - trafił,
* liczyć na pomoc dzieci i wnucząt,
* w ostateczności pozostać przy ustawieniach domyślnych.

Funkcjonalność

Przy okazji informacyjnego boomu na telefony dla seniorów, wywołanych przez start sieci wRodzinie i rekomendowaniu przez nią MaxComa MM500 natknąłem się na masę komentarzy typu za tę cenę można mieć taką a taką Nokię czy smartfona z Windows Mobile i WiFi z drugiej ręki... Druga i pierwsza - ręce opadają obie. Tym bardziej, że przynajmniej część takich opinii była na poważnie. Czasem nawet forsowali je autorzy newsów. Równie dobrze można naigrywać się z rolników, że na żniwa jadą Bizonem, a nie Toyotą Corolla. Bo przecież Toyota ładniejsza, tańsza i ma radio z RDS-em...

Z drugiej jednak strony akurat myPhone 1050 jest trochę sam sobie winny. Początkowo miał bowiem nazywać się myPhone 1050 senior. Kryptonim SIMPLY urósł do rangi oficjalnej nazwy zapewne w ostatniej chwili, co potwierdza choćby tytuł instrukcji:

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 4
Być może myPhone nie chciał odstraszyć osób młodych duchem oraz młodych ciałem miłośników ekstrawagancji. Ci ostatni mają zresztą teraz pole do lingwistycznych popisów. Nową nazwę można przetłumaczyć na przykład jako mój telefon 1050 zgoła. Takiego lansu nie miał nawet Ludwik Dorn w TVN24.

Ale dość dygresji. Miało być o funkcjonalności... Ta podstawowa, czyli duże znaki na wyświetlaczu to wprost przedłużenie zalet dużych przycisków. Oczywisty plus dla grupy docelowej.

Wpisywanie SMS-ów to dwuklikowa wycieczka do menu. Nie jest oczywiście większym problemem, ale trochę jednak brakuje możliwości szybkiego przejścia jednym przyciskiem. Litery są tutaj mniejsze niż cyfry przy wybieraniu numeru. Na wyświetlaczu mieszczą się dwie linie tekstu, ale nadal jest to przekaz czytelny.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 5
Szkoda jednak, że nie ma polskiego słownika. Tym bardziej, że jest słownik angielski. Gdyby go nie było, niedosyt byłby zdecydowanie mniejszy, albo nie przyszedłby w ogóle do głowy.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 6
Pod klawiszami gwiazdki i krzyżyka można zaprogramować dwa numery prostego, szybkiego wybierania. To bardzo przydatna rzecz dla osób, którym pamięć nie służy już tak jak kiedyś, a z poruszaniem się przez menu mogą mieć kłopoty.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 7
Wystarczy dłuższe przyciśnięcie, by telefon połączył się z zapisanym numerem. Jeśli takowego nie ma, telefon przyjaźnie pozwala od razu go podać. Nie trzeba przebijać się przez meandry konfiguracji. A tradycyjne szybkie wybieranie pod przyciskami 2-9, również można ustawić.

Jednak bez wątpienia największym atutem jest wielki, pomarańczowy przycisk SOS na tylnej obudowie.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 8
W krytycznej sytuacji jego naciśnięcie powoduje całą serię alarmowych sygnałów. Telefon wysyła SMS-y pod numery podane jako alarmowe, następnie automatycznie na nie dzwoni. Jeśli numery alarmowe nie są zdefiniowane, prośba o pomoc trafia pod numer 112. W telefonie włącza się też głośny sygnał alarmowy. Jeśli nikt pod numerami alarmowymi nie odbierze - przez godzinę telefon automatycznie będzie odbierał każde połączenie przychodzące i włączał tryb głośnomówiący.

Trudno przecenić taką umiejętność. Tym bardziej, że - to ogromny plus - działa nawet jeśli w telefonie nie ma karty SIM. Można mieć jednak wątpliwości, czy blokada klawiatury powinna blokować również funkcję SOS. A tak właśnie jest i nie można tego zmienić.





W pewną konfuzję wprawia sterowanie dźwiękiem. MyPhone 1050 oferuje z jednej strony interesujący przycisk pogłośnienia, który w czasie rozmowy daje możliwość ustawienia głośności na wcześniej zaprogramowanym poziomie. Z drugiej z kolei nie daje możliwości - albo możliwość tę skrzętnie przed użytkownikiem ukrywa - przyciszenia dość głośnych dzwonków. Jedyna opcja - całkowite wyciszenie - dostępna jest poza tym na odległym poziomie menu.

Na marginesie - dzwonków jest sześć. Niby niewiele, a po wysłuchaniu fabrycznych propozycji kolana pozostają czyste, ale w końcu to nie telefon multimedialny.

Przydatnym, znanym już z wcześniejszych myPhone'ów narzędziem jest natomiast latarka. Snop światła nie postawi co prawda zająca w słupek, ale około trzymetrowy zasięg solidnej poświaty czyni z niej przydatne narzędzie, a nie tylko gadżecik.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 9
W Simply - tutaj prywatna wycieczka do pewnego czeskiego mocarza - latarka nie gaśnie automatycznie po 20 sekundach. Można ją włączyć na tak długo, na ile dusza pragnie, a bateria pozwala. Można, panie Survivor? Można!

Latarkę, podobnie jak blokadę klawiatury i radio włącza się i wyłącza przy pomocy suwaków na brzegach obudowy. Skróty klawiszowe nie będą więc siać zamętu - tutaj kryptonim simply potwierdza się dodatkowo. Prostota nie jest jednak aż tak ekstremalna, by zabrakło kalkulatora, budzika czy zegarka.

Na koniec wypada jeszcze wspomnieć o książce adresowej. Producent pomyślał w tym punkcie o nestorach wielopokoleniowych rodów z wyjątkowo rozległymi drzewami genealogicznymi. Pozycji w książce jest - bagatela - osiemset.

Multimedia

Są są. A na dodatek wbudowane w myPhona radio ma jedną wielką zaletę - wewnętrzną antenę. Działa bez zestawu słuchawkowego. Można go słuchać na działce, albo w ogródku. Raczej nie można w domu. Antena słabo radzi sobie w zamkniętych pomieszczeniach.

test myPhone 1050 simply, zdjęcie 10
Zdecydowanie brakuje automatycznego wyszukiwania stacji i możliwości zapisania tych ulubionych w pamięci telefonu. Częstotliwość wybranej rozgłośni trzeba znać i wpisać ją ręcznie. Na szczęście ustawienia się nie resetują i raz wprowadzony zakres zostaje nawet po wyjęciu baterii.

Niezawodność

Przy tak małym wyświetlaczu bateria powinna trzymać jak imadło. No i trzyma. Dziesięć dni intensywnej zabawy i rozmów, dwa tygodnie standardowej pracy - litowo-jonowa 1150-tka daje radę bez trudu.

Zaletą prostej konstrukcji jest też trwałość. Ten telefon trudno będzie niechcący uszkodzić, a oprogramowanie raczej nie sprzyja wywołaniu efektu zawieszenia. Mnie się w każdym razie nie udało, choć próbowałem.

Zaletą są też niezłe parametry termiczne. Nawet po dość długiej rozmowie na 1050 simply nie da się usmażyć jajka. Zapaleni działkowcy muszą więc jednak dołożyć i kupić tradycyjny grill.

Podsumowanie

Salonowy zestaw 1050 simply składa się z podstawowych akcesoriów:

* telefonu
* baterii Li-Ion 1150 mAh
* ładowarki sieciowej
* zestawu słuchawkowego
* instrukcji obsługi
* poradnika szybki start
* karty gwarancyjnej


W porównaniu z senioralnymi propozycjami Doro czy MaxComem myPhone 1050 simply prezentuje się bez wątpienia najprzyjemniej dla oka. Użycie przymiotnika futurystyczny nie będzie zbytnią przesadą. A jeśli chodzi o funkcjonalność - myPhone trafia w potrzeby osób, które przygodę z telefonami komórkowymi zaczynają w kwiecie wieku, nie narzekają na sokoli wzrok i poza tradycyjnymi zastosowaniami od komórki nie wymagają szczególnie więcej.

1050 simply ma kilka niedociągnięć, na które jednak - biorąc pod uwagę pionierskość tego typu telefonów nad Wisłą - można przymknąć oko. Jedynym mankamentem - o ile nowa wersja instrukcji obsługi faktycznie jest już bardziej przyjazna dla osób ze słabym wzrokiem - może okazać się cena.

Wprawdzie 285 złotych to nie jest poziom zaporowy, a myPhone 1050 simply jest dziś i tak najtańszym w Polsce telefonem dla seniorów, jednak w wielu przypadkach może okazać się to kwotą wysoką. To również potwierdziły wspomniane testy na grupie 50+.

Rodacy Konfucjusza przewidzieli jednak taki bieg zdarzeń. Ich projekt na etapie ofertowym nosi bowiem wymowną nazwę gift. Bo na prezent właśnie nadaje się idealnie.

***
Telefon do testów wypożyczyła firma myPhone.


Komentarze

pacardo
2009-08-13 00:55:08
pierwsza pochwała za test! właściwei nic do dodania nie ma. :)

pincetes
2009-08-18 00:20:41
a ten model 1040 senior widzieliscie? Rowneiz wyglada bardzo solidnie. Te telefony sa swietne, bo sa proste w obsludze i nawet moja babcia moze go obslugiwac;) Swietne posuniecie, bo moglem jej zlikwidowac abonament w tp...

pacardo
2009-08-20 13:28:56
a babcia ma ten 1050 tak? jak sobie radzi?

właściciel myphona 6650
2010-01-19 13:30:11
Nie wszystko jest takie kolorowe w myphone jak by wynikało z artykułu. Ja mam 6650 i mam sporo krytycznych uwag (poniżej), choć w podobnych artykułach próżno ich szukać. I tak np. w moim 6650: 1) język polski jest tylko w niektórych funkcjach 2) brak możliwości zmiany dźwięku dla smsów 3) brak możliwości ustawienia internetu-błąd programowy 5) bardzo cicho grające radio 6) uszkadzające się ładowarki 7) trzeszczące słuchawki 8) słaba słyszalność zarówno po stronie odbierającego jak i dzwoniącego 9) fatalny serwis myphona-po "naprawie" otrzymałem telefon uszkodzony-pęknięte gniazdo śruby więc obudowa odchodzi, a co "lepsze" telefon nie działa już w ogóle, świeci tylko na niebiesko wyświetlacz na którym nic więcej nie widać (na dodatek serwis odpisał,że usterka mechaniczna z mojej winy i anulował gwarancję).

teli
2010-02-02 01:00:42
dźwięk sms nie jest taki zły, wibracje są za to głośne, przynajmniej w modelach z patyczkiem do ekranu, internet jest GPRS odnośnie jakości dźwięku to nie wiem, więc sie nie wypowiadam ale za to z tego co się zdołałem zorientować to serwis w zdecydowanej większości przypadków jest na poziomie.

jag
2010-03-24 22:55:22
Ja natomiast za nic na świecie nie mogę znaleźć w tym telefonie możliwości wpisania wybranych telefonów do ksiązki telefonicznej. Instrukcja na stronie 26 pt. "Dodawanie kontaktów" zupełnie nic z mojego zamiaru nie daje. Czy ktoś z Państwa może mnie tutaj w tej sprawie pouczyć, jak mam to zrobić, bo może popełniam jakiś nieznany mi błąd

wlaścicielka myphona 8870 :)
2010-09-03 15:22:20
Jak wyłączyć wibracje w telefonie ? ;> przy sms'ach ?

teli
2010-09-13 01:12:35
w tym modelu czy modelu 8870?

robert39
2011-01-27 14:32:20
Największy wybór telefonów komórkowych i stacjonarnych znajdziecie na www.extrasenior.pl oraz wiele innych produktow dla seniorów. Zapraszam, super sklep

Paweł Krzyworączka
2011-11-04 14:23:29
Witam, Telefon ten jest zdecydowanie godny uwagi. Oczywiście dla osób starszych, bo młodsi oczekują czegoś więcej od telefonu. Choć to też bez przesady. Sam używam telefonu głównie do kontaktowania się z innymi. Z jednej strony blokada przycisku SOS jest plusem a z drugiej minusem. Plus jest taki, że jak ktoś trzyma telefon w kieszeni to czasem mógłby się wcisnąć ten przycisk. Z drugiej strony w nagłych przypadkach trzeba jeszcze odblokować telefon. Tak źle i tak niedobrze. Pozdrawiam http://senio.pl/

Autor:

Treść:

Token:


              
literuj
Czym jest literuj?
Sprawdź, co kryje się w numerze telefonu?