Telefony internetowe VoIP

Słuchawka Jabra PRO 9470. Test Fortel.info

Bartłomiej Dwornik, 2010-12-07 Komentarze (1)

Jabra PRO 9470
Trzy w jednym dla lubiących głaskanie. Nazwać ten zestaw po prostu słuchawką to potężne niedomówienie.
Jabra PRO 9470 jest dla pracownika biura niczym wielofunkcyjny robot kuchenny dla fana programów Roberta Makłowicza. Steruje telefonem stacjonarnym, daje się podłączyć do komputera, współpracuje z komórką. I wszystko jednocześnie. To zdecydowanie nie jest tylko słuchawka.

Pierwsze wrażenia

Ponieważ miałem już okazję testować model Jabra M5390 Multiuse, pudełko o solidnej kubaturze 4018,5 centymetra sześciennego (jeśli wierzyć hipermarketowej taśmie mierniczej) było czymś, czego bo duńskim producencie należało się spodziewać. Nic w tym jednak dziwnego, skoro w środku dóbr wszelakich bez liku:

- słuchawka Jabra PRO 9470
- klips na ucho
- pałąk nagłowny
- pałąk zauszny
- baza z dotykowym ekranem 2,4 cala
- zasilacz
- komplet kabelków
- papierowy quick start
- komiks z instrukcją montażu
- płytę z dogłębnym manualem i oprogramowaniem

Nacieszywszy oko zawartością, można przejść do bardziej zaawansowanych zadań. Czyli do używania.

Pierwsze kroki

Do Jabry PRO 9470 podłączyć można trzy urządzenia. Przez kabel USB współpracować będzie z komputerem, przez łącze bluetooth z telefonem komórkowym, a przez kabel słuchawkowy z telefonem stacjonarnym. O ile dwie pierwsze kwestie wydają się sprawą oczywistą i banalną, o tyle podłączenie telefonu stacjonarnego może być rozrywką dla osób lubujących się w wyplataniu wiklinowych koszyków, ewentualnie pasjonujących się zaplataniem warkoczy. Operacja wymaga bowiem zdemontowania słuchawki telefonu, poprowadzenia przewodu z telefonu do bazy, wpięciu kolejnego przewodu do tejże i dopiero doń przypięcia ponownie stacjonarnej słuchawki. Od tej pory Jabra przechwytuje sygnał z telefonu i - jeśli podniesiemy stacjonarną słuchawkę - kieruje go do głośnika noszonego przy uchu.

Wszystko trwa co prawda maksymalnie kilka minut, ale zastanawia, dlaczego producent, wyposażając bazę w dotykowy ekran do zarządzania funkcjami zestawu, nie pokusił się po prostu o wbudowanie modułu telefonu z wirtualną klawiaturą. Dodatkowy koszt byłby pewnie niewielki, powiększenia gabarytów zapewne nie dałoby się nawet odczuć, a na biurku ubyłoby jednego całkiem już zbędnego urządzenia i około metra kabli. Tym bardziej, że do 9470 nie można żadną miarą podłączyć telefonu bezprzewodowego. Narzekania jednak na bok, bo w większości biur chyba jednak dominują okablowane stacjonarki i w takich warunkach Jabra PRO 9470 czuć się będzie jak ryba w wodzie.




Po podłączeniu peceta i telefonu stacjonarnego, wypada zainstalować na komputerze oprogramowanie do zarządzania ustawieniami zestawu - Jabra PC Suite i sparować bazę z telefonem komórkowym. Smakiem - jeśli chodzi o software – obejść się będą musieli jednak użytkownicy systemów innych niż Windows. Na płycie takowego nie znajdą. Zarówno przy instalacji, jak i konfigurowaniu bazy - tutaj duży plus za przydatne, okraszone obrazkami instrukcje step-by-step podawane na wyświetlaczu! - trzeba też niestety wytknąć brak polskiej wersji językowej. To boli tym bardziej, że o Czechach, Węgrach, Finach a nawet Turkach Jabra pomyślała.

Na szczęście, proces instalowania i konfiguracji nie należy do zadań skomplikowanych, toteż już po kilku chwilach można cieszyć się z pełnej funkcjonalności Jabry. Warto też przy okazji przygotować się na szok foniczny. Po skonfigurowaniu każdego urządzenia w bazie Jabra resetuje się, wydając z siebie donośną fanfarę.

Funkcjonalność

Domyślnie oprogramowanie Jabry PRO 9470 ma sterowniki do współpracy ze Skype, IBM Lotus Sametime i Microsoft Office Communicator. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by korzystać z niej jako z domyślnego głośnika i mikrofonu swojego komputera, dzięki czemu można zaprząc ją nie tylko do pracy, ale i do rozrywki, choć z oczywistych względów w trybie mono. Za to – co nie jest już tak oczywiste – ma możliwość sterowania nasyceniem dźwięków wysokich i niskich. Jabra – za co jej chwała – potrafi sama wyciszyć grającą w słuchawce muzykę, jeśli wykryje nadchodzące w tym czasie połączenie.

Obsługa połączeń jest wyjątkowo przyjazna. Przychodzące rozpoznaje baza (potrafi też rozpoznać numer dzwoniącego) i ustawia się w odpowiedni tryb –wówczas wystarczy klik na przycisku słuchawki. Wychodzące wybieramy przez dotknięcie na wyświetlaczu ikony wybranego urządzenia, po czym słuchawka zajmuje pozycję bojową i jest gotowa do akcji. Jak przystało na urządzenie profesjonalne, Jabra obsługuje połączenia oczekujące, potrafi też używać automatycznego podnośnika słuchawki telefonu stacjonarnego. Firmowi administratorzy docenią natomiast opcję masowej konfiguracji, jeśli w firmie działa kilka urządzeń rodem z Danii.

REKLAMA

REKLAMA


Zasięg słuchawki sięga – według zapewnień producenta – nawet 150 metrów. Tak dalekich wypraw co prawda nie urządzałem, ale muszę przyznać, że odległość 30-40 metrów i dwie ściany nie są w stanie Jabry wytrącić z równowagi. Dzięki temu dość istotnego znaczenia nabiera możliwość prowadzenia za jej pośrednictwem rozmów konferencyjnych.
Minusem – choć w warunkach biurowych zapewne niewielkim – jest fakt, że zestaw pozwala na sparowanie tylko jednego urządzenia przez bluetooth. Za to może być to urządzenie w zasadzie dowolne, byle podczas konfiguracji w bazie przekonać ją, że podpinamy telefon komórkowy. W ten zakamuflowany nieco sposób udało mi się przekonać 9470 do bezprzewodowej współpracy z laptopem i z telewizorem. Z bardzo przyjemnym dla ucha skutkiem.

Duże wrażenie zrobiła na mnie wytrzymałość akumulatora. Przez cztery godziny ciągłych rozmów na przemian ze słuchaniem muzyki, udało mi się zużyć – jak przekonywała wymownie kontrolka na bazie - zaledwie 25 procent zasobów prądu. Wielki szacunek.

Ergonomia

Jedną z zalet słuchawki 9470 jest możliwość obrotu o 360 stopni. Dzięki temu, bez większych komplikacji można przekładać ją z ucha na ucho. Ponieważ nie przepadam za klipsami, na pierwszy ogień w moim przypadku poszedł pałąk zauszny. Jest wygodny, a sama słuchawka, choć wydaje się pokaźna, waży niewiele i przyjemnie leży na uchu. Po czterech godzinach nieustannej pracy fascynacja taką konfiguracją jednak mi minęła i przeprosiłem się z pałąkiem nagłownym. Jednak okazuje się, że na dłuższą metę sprawdzone rozwiązania bywają najlepsze.



Dźwięk, niezależnie od wykorzystywanego w danej chwili kanału, jest czyściutki i wyraźny. Nic w tym dziwnego - czuwają nad nim:

SafeTone™, który reaguje na nagłe skoki głośności
Noise Blackout™ w podwójnym mikrofonie zadba, by rozmówca słyszał to, co powinien

Najbardziej spodobało mi się natomiast sterowanie głośnością. Aby ją zwiększyć, lub zmniejszyć, trzeba Jabrę… pogłaskać. Rzecz jasna delikatnie. Zaintrygowała mnie też opcja powtórnego wybierania numeru, uruchamiana przez dwukrotne puknięcie w słuchawkę.

Podsumowanie

Sprawę wypada postawić jasno: Jabra PRO 9470 to nie gadżet do domu. Tutaj się nie sprawdzi i nie wykorzysta w pełni drzemiących w niej możliwości. Ale w biurze czy w redakcji będzie potrafiła usprawnić pracę i uwolnić ręce.

Oczywiście, nie brak jej wad. Kilku nawet dość irytujących, jednak plusy wydają się przeważać. A bezapelacyjnym argumentem, przemawiającym na korzyść tego kombajnu rodem z kraju Hamleta jest nieoceniona w redakcyjnej pracy funkcja nagrywania. Jeśli Jabra podpięta jest do komputera, potrafi zapisać rozmowę do pliku. A więc, żegnajcie dyktafony.

***
Zestaw Jabra PRO 9470 do testów udostępniła firma GN Netcom, właściciel marki Jabra


Komentarze

wacek
2011-01-03 11:40:35
Toż to tak zaawansowana technologia, że nie wiem czy w biurach sobie poradzą, hahaha

Autor:

Treść:

Token:


              
literuj
Czym jest literuj?
Sprawdź, co kryje się w numerze telefonu?